Anty wiersz o forsycji

Autor: Sara Bergmann, Gatunek: Poezja, Dodano: 22 marca 2011, 11:27:01
[tekst został skasowany przez autora]

Komentarze (18)

  • Tutaj ustawiłam sofkę dla czytelnika, tapicerski kunszt. Nie kapryście, proszę. Wiem, że to nie jest wiersz. A teraz w drogę, na kilka dni.

  • ja staję się fanką...obawiam się, że bezkrytyczną na razie :)

  • Pani Dagmaro, proszę mi nie folgować, jestem wystarczająco.
    Dołożę starań, by czuła się Pani wyjątkowo, bezpiecznie, a niekiedy nawet radośnie.

  • proste dziękuję może być? przykro mi, na więcej jeszcze mnie nie stać...

  • Jest Pani uBoga? Zatem ma Pani wszystko.

  • ...moje serce!niebywałe...jest jak Pani mówi

  • Wiem. Sypiam na wzgórzach.

  • I znów tylko okruch:
    "chłopiec ułamał niewielką gałązkę
    dla niedżwiadka z ZOO"
    Resztę radziłbym odstawić. A zwłaszcza te koszmarnie brzmiące "synchrocyklotrony". Makabra!

  • Kiedy ma się odrobinę pojęcia o rozszczepialności światła, o fotosyntezie, nic nie jest rażące. Przeciwnie.
    Syn chro cykl o trony. Bawię się pożytecznie, Pan ściga wiersze, do mnie nadchodzą niesione przez niewielką Muzę. Różnimy się. A teraz proszę odłożyć pejcz, nie jest Panu z nim do twarzy.

    O cyklu i tronie napiszę wkrótce.
    Poczeka Pan?
    Nie?
    Nie szkodzi.

  • Są takie słowa, które w poezji będą zgrzytać, niezależnie od takich czy innych nadinterpretacji. Jednym z takich slów jest powyższe. Rąbanie go na kawałki nie ma sensu, chociaż pożyteczne zabawy popieram. Pejcza nie używam, bo źle mi się kojarzy, choć pewnie do mojej maski byłby idealny. :-) A jeśli chodzi o czekanie, to okay, poczekam. Z natury jestem cierpliwy.

  • Cierpliwość. Sprawdzę. Jestem nieufna.

    Czy c y k l nie jest dla Pana segmentem samo się określającym?
    A tron? Także?
    Rzecz w perspektywie. Mało jednak o tym wiemy, my dotykający trzeci wymiar przystosowawczym okularem. Wyznał mi to w nie tajemnicy Charles G.Abbot.
    Do zobaczenia.

  • W twoich wierszach, czy też jak wolisz nie-wierszach najbardziej lubię spokój. Odprężam się, czytając twoje poetyckie próby. Mam ochotę usiąść na ławce w ZOO i popatrzeć jak chłopczyk wręcza niedźwiadkowi niewielką gałązkę. Miło :)

  • Chodziło o żywą sytuację, dzisiaj ma być symboliczny pogrzeb niedźwiadka Knuta, co odszedł nagle.
    Dziękuję, Ark.

  • Intuicyjnie wydobył to Pan Jan Usz.
    Wiersz był pretekstem, gałązka była clou.

  • za Arkiem:)

  • "Drogie dzikusy, choć nie posiadłem waszego, wolnego od gerundiów i zaimków, języka -"

    Tak zaczyna swój wiersz "Bezokolicznik" Josif Brodski (w tłumaczeniu Barańczaka). Wydaje się, że potencjał liryczny wyrazu "gerundium" nie jest ani trochę większy od potencjału wyrazu "synchrocyklotron". Myślę, że w tym ostatnim jest tyle chłodu, co we wczesnowiosennej bryzie i tyle komplikacji, co przedwiośnianym błocie. Bardzo to pasuje do klimatu utworu. Świetny wiersz.

  • Pan Alx.
    Dziękuję.
    To cenne wsparcie, kiedy kowboje zapędzają konie do zagrody, której ogrodzenie jest prowizoryczne, oparte na palach poezji wyłącznie polskiej (pani Szymborska), lub około polskiej ( pan Miłosz), oczywiście nic nie ujmując z ich cennego dorobku - to jednak nie wystarcza. Tak właśnie chciałby pan J. Usz. Gałązka - tak, proces biologiczny, fizyczny - nie. Twórcy obecnej dekady, to ludzie dynamiczni, ich perspektywa sięga dużo dalej, paradoksalnie dla tego twierdzenia, chcą jeszcze, jeszcze więcej.
    A pastuch stada?
    Kupimy mu książki podstawowej wiedzy z zakresu fizyki kwantów i molekuł, nano mechaniki.
    Jeśli poezja ma być wiarygodna, te elementy poznawcze są bardzo istotne.
    Jeszcze raz dziękuję.

  • nie no pani Saro...że tak to ujmę wsparat współczesnym dynamizmem-wymiata pani...i to nie przez różowe okulary mówię...trafia Pani w sam środek złóż prawdziwych ;)(lub dąży)...cenna Pani ocena powyżej-dla mnie na pewno

DODAJ KOMENTARZ: Skasowanych treści nie można komentować